<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Warsztat Charyzmy</title>
	<atom:link href="http://charyzma.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://charyzma.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Jan 2012 16:28:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='charyzma.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/55e7261e51c03ebc0b0e4d5c44da474e?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Warsztat Charyzmy</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://charyzma.wordpress.com/osd.xml" title="Warsztat Charyzmy" />
	<atom:link rel='hub' href='http://charyzma.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Felieton &#8211; Szkolenia, pranie mózgu i drzwi</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2011/07/29/felieton-szkolenia-pranie-mozgu-i-drzwi/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2011/07/29/felieton-szkolenia-pranie-mozgu-i-drzwi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Jul 2011 12:51:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=276</guid>
		<description><![CDATA[Większość dzisiejszych szkoleń, które możecie zakupić za mniejsze, bądź większe pieniądze, da Wam do zrozumienia, że jest z Wami coś „nie-tak”. Nie żartuję. Sam byłem na takich szkoleniach, słyszałem o nich, co więcej, samodzielnie prowadziłem podobne. Niezależnie, czy chodzi o zwiększenie pewności siebie, ulepszenie Waszych umiejętności sprzedażowych, nauczenie Was podrywania, czy zarządzanie czasem i drużyną. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=276&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Większość dzisiejszych szkoleń, które możecie zakupić za mniejsze, bądź większe pieniądze, da Wam do zrozumienia, że jest z Wami coś „nie-tak”. Nie żartuję. Sam byłem na takich szkoleniach, słyszałem o nich, co więcej, samodzielnie prowadziłem podobne.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span id="more-276"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;">Niezależnie, czy chodzi o zwiększenie pewności siebie, ulepszenie Waszych umiejętności sprzedażowych, nauczenie Was podrywania, czy zarządzanie czasem i drużyną. Dosłownie każdy, mniej lub bardziej świadomie, będzie Wam wmawiał, że ssiecie w danej dziedzinie. Częściowo dlatego, że najpierw należy uświadomić sobie depresję by móc ją leczyć, jeżeli kumacie metaforę. Poniekąd z faktu, że będziecie bardziej podatni na motywacyjne pranie mózgu, któremu niewątpliwie będziecie poddani. Najmniej pewnie z powodu chęci zbudowania w Waszych umysłach bezwzględnej wiary w techniki, modele i mechanizmy. To ostatnie brzmi pod palcami klawiatury najgorzej, ale jest najlepsze z trójki, ponieważ (i mam nadzieję, że nie niszczę w tym momencie Waszych karier) wszystkie metody, techniki i modele działają tylko dopóki jesteście pewni, że zadziałają. Oczywiście, nie chodzi tu o żadną VooDoo, New Age energię, ale o Wasze dostarczenie materiału. Ton głosu, mimikę, mowę ciała, jego potliwość, timing i pauzy, oraz psychologiczne aspekty związane z Waszym stresem i jego oddziaływaniem na powyższe.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Dlaczego to piszę? Ponieważ, i słuchajcie mnie tu uważnie, nie ma jednej i najlepszej drogi na przeżycie życia, sprzedanie produktu, urządzenie mieszkania, głowy i poukładanie myśli. Istnieją systemy i modele, które owszem są lepsze i gorsze, ale są takie dla osobnych jednostek. Nie ważne jaką kategorię przyjmiecie, są ludzie bardziej lub mniej. Połączeń jest bez liku i jeżeli wierzycie, że jest jakiś sposób na pogodzenie wszystkich kombinacji bez zmian, to możecie się spokojnie nazywać optymistami.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Duża myśl na ten dzień. Dlaczego całe community artystów podrywu, które jest tak płodne w kwestii demonstrowania atrakcyjności milczy, lub opowiada głupoty, kiedy zapytane o to, „co dalej?”, „co mam robić, gdy już będę w związku?”. Że niby „stonuj grę”, lub „Ty już jesteś technikami”, czy „bądź alfa” działa? Uwierzcie mi na słowo, albo przekonajcie się sami, to nie działa. I to tak po prostu. Jak popsuty zegarek. Swoją drogą, to co sam pisze tutaj, o męskości, i o tym, że nigdy nie można zatracać siebie, swoich hobby i czekać na lepsze czasy jest środkiem, który nie daje odpowiedzi na pytanie „co robić w związku?”, ale na pytanie „co robić w ogóle?”. Nie możecie błądzić dążąc ku pragnieniom, za to bankowo pobłądzicie podążając za kobietą. Kobietą, facetem, pracą, samochodem, albo stanem posiadania, moralną zasadą, czy niechcianym obowiązkiem &#8211; nie ważnie, pobłądzicie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Chcę Was pobudzić do myślenia. Chcę siebie pobudzić do myślenia. Ponieważ nie mam monopolu na mądrość, chcę być mądrze krytykowany. Dziękuję za liczne maile. Również i za mniej liczne komentarze <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Nie jestem nauczycielem, nie jestem mądrą głową. Przewodnikiem? Pewnie już bardziej. Możliwe, że jestem jak Morfeusz w Matrixie. Wskazuje drzwi, znam zasady i wiem, które można nagiąć. Ale nie ma takiej możliwości, że ja, czy ktokolwiek na Ziemi da Wam przepis na dostatnie, szczęśliwe, ekscytujące, czy życie w ogóle. I jest to moi drodzy myśl nader optymistyczna z bardzo prostego powodu i wbrew pozorom. Każdy jest kowalem swojego losu i przeżyje swoją opowieść, baśń, czy drogę na swój unikalny sposób. I tak jak niektóre rady i mądrości są przydatne, tak większość z nich jest jedynie mącącym w głowie bullshitem. Mam nadzieję, że poniższy blog znajduje się w tej pierwszej grupie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Pozdrowienia!</p>
<p style="margin-bottom:0;">Przemek Kucia aka Gal Antonim</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/276/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=276&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2011/07/29/felieton-szkolenia-pranie-mozgu-i-drzwi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Altruizm -/- związki</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2011/06/23/altruizm-a-zwiazki/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2011/06/23/altruizm-a-zwiazki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jun 2011 14:04:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=256</guid>
		<description><![CDATA[Altruizm jest zły. Sam w sobie. Wyrządza krzywdę nie tylko altruiście, ale i osobie, której altruista pomaga. Tym bardziej jest tragiczny jeżeli stanie się fundamentem funkcjonowania dowolnej relacji. Nieważne czy mówimy o pracy, związku, czy koleżeństwie. Nie ma gorszej podstawy działania niż altruizm. Nawet samobójstwo nie jest tak destrukcyjne. Tłumaczę dlaczego. Najpierw spójrzmy na definicję: [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=256&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Altruizm jest zły. Sam w sobie. Wyrządza krzywdę nie tylko altruiście, ale i osobie, której altruista pomaga. Tym bardziej jest tragiczny jeżeli stanie się fundamentem funkcjonowania dowolnej relacji. Nieważne czy mówimy o pracy, związku, czy koleżeństwie. Nie ma gorszej podstawy działania niż altruizm. Nawet samobójstwo nie jest tak destrukcyjne. Tłumaczę dlaczego.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span id="more-256"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;">Najpierw spójrzmy na definicję: Altruizm to postawa bezinteresownej troski o cudze dobro do stopnia, w którym przy kolizji naszego interesu z interesem innych należy dążyć do realizacji korzyści drugiej osoby.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Rozwijając pomysł: w dzisiejszym, społecznym porządku panuje pewna niepisana zasada i przeświadczenie, że postawa altruistyczna jest moralnym obowiązkiem jednostki, cnotą i wartością samą w sobie. Kompromitujemy własne szczęście po to, by zaspokoić potrzeby innych i przez to uczynić ich szczęśliwymi. Idea jest taka, że inni ludzie będą to robić dla nas. Z logicznego punktu sam pomysł jest nieefektywny i niemożliwy do zrealizowania. Wszystko, ponieważ to jednostka najlepiej potrafi rozpoznać swoje własne potrzeby (wiemy kiedy jesteśmy głodni, kiedy chce nam się spać, a kiedy chętnie rżnęlibyśmy się na stole kuchennym) i niestety dla tego systemu nie potrafimy czytać w myślach innych ludzi (jak często zdarzyło Wam się dostać nietrafiony prezent). Ludzie też nie są skłonni do wyrażania swoich potrzeb głośno przez np. społeczne uwarunkowania (nie widziałem jeszcze kobiety, która głośno i otwarcie, zawsze mówiłaby o co jej chodzi).</p>
<p style="margin-bottom:0;">Z czysto pragmatycznego punktu tworzenia relacji ustawienie się w roli altruisty jest po prostu nieefektywne. Kto z Was chciałby usłyszeć coś takiego: Nie kocham cię, jest mi ciebie szkoda, uważam, że sam/a nie dasz sobie rady, dlatego bądź ze mną i ja dołożę wszelkich starań i poniosę wszelkie koszty byś był szczęśliwy/a? Dokładnie tak zrobił Dostojewski biorąc za żonę jakąś młodziutką szwaczkę ze „złego” domu czym doprowadził ją do samobójstwa. Brzmi to komicznie, ale uszczęśliwiał ją tak długo, aż tego nie wytrzymała.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Jak pisałem ładnych kilkanaście miesięcy temu, w sytuacji mężczyzna &#8211; kobieta dochodzi do uczciwej transakcji, która była pielęgnowana przez biologię dziesiątki tysięcy lat. Dlaczego któryś z Was chciałby przeciwstawić się całej naturze i w dodaktu liczył na sukces? A to właśnie robimy wypruwając sobie flaki i nie oczekując niczego w zamian. Każdy, łącznie ze mną popełniał ten błąd i zmieniał się z pewnego siebie, męskiego faceta w człowieka instytucję, który sobie odejmuje od ust i wciska żulom jedzenie, żeby ci spokojnie mogli przepić zasiłek i dalej  korzystali ze sprawiedliwości społecznej. I prawda jest taka panowie, że nawet najlepsza dziewczyna będzie żerować na Waszej, nieokupionej ich wysiłkiem, dobroci do punktu, w którym 10 letni związek będzie nie do uratowania.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Co robić? Tak samo jak na początku znajomości znać swoją wartość i nie dawać się nabierać na obietnice. Ponieważ kobieca natura (nie wątpię, że istnieje wiele wspaniałych i pięknych kobiet z bardziej męską naturą) nie ma w zwyczaju dotrzymywać słowa. Okrutne? Nie do końca, ponieważ dla mężczyzny wysokiej wartości, który jest świadom powyższego, kobiety są w stanie zrobić wszystko. I mam tu na myśli – wszystko. I te obietnice w porównaniu ze „wszystkim” są jakąś marną namiastką.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/256/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/256/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=256&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2011/06/23/altruizm-a-zwiazki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak być skutecznym przywódcą? Po co nam umiejętności interpersonalne?</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2011/05/13/jak-byc-skutecznym-przywodca-po-co-nam-umiejetnosci-interpersonalne/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2011/05/13/jak-byc-skutecznym-przywodca-po-co-nam-umiejetnosci-interpersonalne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 May 2011 22:49:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=242</guid>
		<description><![CDATA[Skąd pochodzi zależność pomiędzy goniącym, a gonionym? Fascynujące jest, że nierzadko goniony, nagle zdaje sobie sprawę z czegoś i dynamika relacji zmienia się o 180 stopni. Każda forma przywództwa, począwszy od rodzicielstwa, przez lidera grupy dzieciaków, bandy zbirów, szefostwo w firmie, czy władzę państwową, jest iluzją. W dużym uproszczeniu – na czele grupy znajduje się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=242&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Skąd pochodzi zależność pomiędzy goniącym, a gonionym? Fascynujące jest, że nierzadko goniony, nagle zdaje sobie sprawę z czegoś i dynamika relacji zmienia się o 180 stopni.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Każda forma przywództwa, począwszy od rodzicielstwa, przez lidera grupy dzieciaków, bandy zbirów, szefostwo w firmie, czy władzę państwową, jest iluzją. W dużym uproszczeniu – na czele grupy znajduje się jednostka, którą postrzega się jako przywódcę. Sława gwiazdy i to jak ją będziecie traktować zależy wyłącznie od tego, czy ją znacie i szanujecie, czy nie. Jej wizerunek w Waszych oczach to jedyne, co się liczy w tej relacji.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Nikt nie rodzi się charyzmatyczny. Tę cechę nabywa się przez całe życie. Przez różne uwarunkowania, nad którymi do pewnego momentu nie mamy kontroli jednym jest łatwiej, innym trudniej. Ale jak już się pewnie domyślacie; jak pisałem wielokrotnie wcześniej, przewodzenie, charyzma, to cechy/umiejętności takie jak gotowanie, czy granie na instrumencie. Nikt nie rodzi się ze znajomością akordów, tak samo jak nikt nie rodzi się wspaniale władając mową. Ba, zaraz po urodzeniu robimy kupę gdzie popadnie, rzygamy jak koty, a karmić musi nas mama. Średnio to wszystko pasuje do wizerunku przywódcy <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Nie możecie się ze mną nie zgodzić – bycie liderem, mówcą itp. to sprawa nabyta.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span id="more-242"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;">Wizerunek. Troszkę cynicznie to brzmi, ale tak już jest, że to on jest najważniejszy. I tak jak nauczyliśmy się, pardon, robić kupę w toalecie za zamkniętymi drzwiami, tak wywoływania odpowiedniego wrażenia w ludziach też musimy się nauczyć. To jak nas widzą zależy od naszego przekonującego zachowania. Zachowanie może być oczywiście wzmocnione odpowiednimi akcesoriami. Szef nie jest tak przekonujący w hawajskiej koszuli, a zbir nie jest taki straszny prowadząc malutką córeczkę za rączkę, prawda? Żeby ująć to jak najjaśniej: możemy sobie postawić grubą kreskę pomiędzy naszym zachowaniem zewnętrznym, a wewnętrznymi przemyśleniami. Stąd, jak łatwo się domyślić, żeby poprawić nasz wizerunek możemy wybrać jedno z trzech podejść. Możemy zająć się tylko zewnętrznym zachowaniem i zignorować wewnętrzne rozterki. Teoria jest taka, że nasz sposób myślenia zmieni się wraz z sukcesami i akceptacją naszego zachowania. Metoda wzbudzająca mnóstwo kontrowersji związanych z jej moralną stroną. W końcu nie tak daleko stąd do pospolitego kłamstwa. Niemniej, diabelnie skuteczna. Opcja wypośrodkowana, czyli podzielenie uwagi pomiędzy zaznajamianiem się z technikami, metodami i strategiami wzmacniania naszego przekazu, a zmianę sposobu myślenia. Oraz najtrudniejsza droga, wzbudzająca najmniej moralnych sprzeciwów &#8211; zmiana sposobu myślenia, które ma zaowocować zmianą zachowania. Mając dostatecznie dużo czasu i odpowiednią dozę szczęścia ostatnie wyjście jest najbardziej solidne, ponieważ w teorii pożądane zachowania będą dla nas naturalne, pojawią się samoistnie. Wtrącając swoje trzy grosze &#8211; moim skromnym zdaniem wszelkie kontrowersje moralne nie powinny dotyczyć samej metody zmieniania swojego wizerunku, ale celu w jakim ta zmiana ma nastąpić. Istnieje bowiem „subtelna” różnica pomiędzy pracą nad sobą i swoim zachowaniem, a przeinaczaniem i tajeniem faktów. Dyskusję nad metodyką należy toczyć pod kątem oceny, która z technik dla danego celu jest najbardziej skuteczna i trwała, w porównaniu z pracą jaką należało wykonać.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Na koniec dnia wszystko można sprowadzić do prostego równania – zachowuj się jak gwiazda rocka, a będą cię tak traktować. Większość ludzi mogłaby w stosunkowo łatwy sposób znacząco poprawić jakość swojego życia poświęcając niewiele wolnego czasu na nauczenie się kilku banalnych technik. Niektóre z nich są tak proste i oczywiste, że nazwanie ich technikami, czy metodami może wydawać się śmieszne, a jednak na co dzień ich nie stosujemy. Co trudnego jest w umiejętnym komplementowaniu, czy wzmacnianiu swoich słów gestami? Nic, a samo to będzie miało niesamowity i zaskakująco szybki skutek. Że to będzie sztuczne, fałszywe? A bycie mrukiem jest po prostu chamskie, pogarsza dzień nie tylko mruka, ale i osoby, która na niego trafiła. Brzmi to trochę jak pochwała kurtuazji i konwenansów „Używaj słów przepraszam, proszę, dziękuję, to nic nie kosztuje, a wypełni twój dzień radością”, ale w praktyce (czy chcemy, czy nie) jesteśmy istotami społecznymi i niech pierwszy rzuci kamień ten, który nie lubi jak się go dobrze traktuje. Postawić się w chwili, która tego wymaga też trzeba potrafić i temu również służy świadoma władza nad swoim wizerunkiem oraz umiejętności interpersonalne. Słowem: na wszystko jest czas i miejsce.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Jeżeli jest jakiś wzór na szczęście, to może być ono połączeniem trzech nachodzących na siebie sfer życia: Zdrowia, co oczywiste. Bezpieczeństwa finansowego, oraz udanego życia społecznego/miłosnego. Praca nad sobą, swoim wizerunkiem i umiejętnościami budowania relacji wpłynie na dwie ostatnie sfery &#8211; co do tego nie ma wątpliwości.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Co więcej, poznając arkana budowania relacji i wizerunku stajemy się bardziej odporni na niepożądaną manipulację nami. Tak czy inaczej, dzień w dzień jesteśmy atakowani przez socjotechników, którzy starają się włamać do naszych umysłów, podobnie jak hakerzy penetrują sieci komputerowe. Od nas zależy, czy przywiązujemy do tego wagę, czy nie. Część z nas nie trzyma na komputerach wartościowych informacji, więc ignoruje zabezpieczanie się przed hakerami. Ale ignorując socjotechników wydajemy nasze realne pieniądze, głosy w wyborach na produkty gorszej jakości, czy w ogóle nam niepotrzebne. I tak jak nasze niezabezpieczone komputery pomagają hakerom zarażać kolejne, tak my nieświadomie pomagamy socjotechnikom w łamaniu kolejnych ludzi.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Kevin Mitnick – jeden z najbardziej znanych komputerowych włamywaczy, który niemal pół życia spędził, albo w więzieniach, albo jako uciekinier przed wymiarem sprawiedliwości, w swojej książce stwierdził jasno: „łamałem ludzi, nie hasła”.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Podsumowując: Swój wizerunek tworzymy w jakiś konkretny sposób, czy nam się to podoba czy nie. Musimy zadać sobie pytanie, czy ten sposób jest dla nas wystarczający. A może jest jakaś sfera, którą można by poprawić? Sam przykładam bardzo wielką wagę do jak najbardziej świadomego odbioru rzeczywistości. Chce po prostu wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się dookoła mnie. Nie chcę być jedną z wielu owiec, które ślepo podążają za mainstreamem. Rodzaj wiedzy i umiejętności, o których tu rozmawiamy jest w tym zakresie niesamowicie przydatny. Konieczny, jeżeli mam być z Wami w pełni szczery.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Trzymajcie się ciepło!</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/242/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/242/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=242&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2011/05/13/jak-byc-skutecznym-przywodca-po-co-nam-umiejetnosci-interpersonalne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Poprawa charyzmy 2 &#8211; Dobry mówca, to słyszalny mówca.</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2011/03/29/poprawa-charyzmy-2-dobry-mowca-to-slyszalny-mowca/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2011/03/29/poprawa-charyzmy-2-dobry-mowca-to-slyszalny-mowca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2011 00:13:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=226</guid>
		<description><![CDATA[Mieć talent to uczyć się danej umiejętności w ciągu mniejszej liczby powtórzeń. Ktoś z kategorii „totalnie beznadziejny” może posiąść daną umiejętność w takim samym stopniu jak osoba utalentowana. Haczykiem jest większa ilość czasu i energii do tego potrzebna. Niezależnie czy ma, czy nie ma zdolności, dowolny zdrowy człowiek może nauczyć się mówić. Mówić tak, żeby [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=226&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Mieć talent to uczyć się danej umiejętności w ciągu mniejszej liczby powtórzeń. Ktoś z kategorii „totalnie beznadziejny” może posiąść daną umiejętność w takim samym stopniu jak osoba utalentowana. Haczykiem jest większa ilość czasu i energii do tego potrzebna. Niezależnie czy ma, czy nie ma zdolności, dowolny zdrowy człowiek może nauczyć się mówić. Mówić tak, żeby słuchali.</p>
<p style="margin-bottom:0;">W ciągu trzech ostatnich lat robiliśmy wspólne warsztaty, przyglądaliśmy się społecznym umiejętnościom, przyjrzeliśmy się problemowi postrzegania nas przez innych, porozmawialiśmy o pewności siebie. Część prostych technik można szybko wyłapać i zinternalizować, inne wymagają dużego nakładu pracy i czasu, a są i takie koncepcje, które wymagałby przewrócenia swojego postrzegania świata. Waszym ulubionym tekstem poniższego bloga okazał się być ten, który bierze pod niewielką lupę coś tak ulotnego jak charyzma, skupianie uwagi i mówienie  z entuzjazmem. Dziś w ten temat zatopimy ociekające nowoczesną optyką szkło powiększające.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><span id="more-226"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;">Musimy sobie podkreślić bardzo istotną rzecz – to jak mówimy na co dzień jest sprawą podświadomą, a wpływa na to nasz stan psychofizyczny, status i zachowanie odbiorców, treść tego, co mamy do przekazania, oraz wiele innych czynników. Dla naszych potrzeb trzymajmy jednak rzeczy prosto i schludnie. Całym sednem uczenia się poniższego jest zminimalizować ryzyko negatywnego wpływu naszego samopoczucia i statusu odbiorców. I to możemy zrobić za pomocą świadomych metod, oraz narzuconego sobie sposobu myślenia o otoczeniu. Nie powinniśmy jednocześnie lekceważyć faktu, że gdy jesteśmy po prostu spójni z treścią (sami dajemy temu wiarę, wiemy wszystko o temacie i jesteśmy w pełni przekonani o jego słuszności), to siła naszego przekazu wzbija się jak startujący prom kosmiczny. Treść sama w sobie ma niewielki wpływ na to jakie wrażenie robimy. Można mówić bardzo mądre kwestie i być piekielnie nieskutecznym, a wciskając ludziom kit wywierać na nich niesamowitą presję. Oczywiście najbardziej charyzmatyczni ludzie powinni być najbardziej rzeczowi i prawdomówni – ale tematem odpowiedzialności zajmiemy się w innym artykule.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Podstawa to oddech. Jest niesamowicie ważny, gdy dochodzimy do przejmowania kontroli nad stresem. Siła naszego przekazu często i skutecznie podkopywana jest przez nasz spięty organizm. „Napięte nerwy” to nic innego jak nadmiar elektryczności wewnątrz ciała. To błyskawiczna reakcja na stres poprzedzająca naturalny zastrzyk adrenaliny, który działa dłużej, ale z opóźnieniem. O ile nie uda nam się w pełni zniwelować spięcia i adrenaliny, tak możemy redukować efekty do znośnego poziomu. Jedną z najprostszych technik uspokajających jest oddychanie przeponą (tak jakbyście oddychali brzuchem). Rozładowuje to niesamowitą ilość napięcia i niweluje efekt żołądka pełnego motyli, a przy tym jest niezauważalne dla postronnych. Doskonałą pomocnicza techniką, którą stosować możemy przed przemawianiem jest uciskanie miejsc na wierzchu dłoni pomiędzy kośćmi idącymi od nadgarstka do palców. Lekki ból nie rozprasza myślenia, a także jest impulsem elektrycznym i pomaga kontrolować napięcie. Nie polecam majstrować dłońmi podczas mówienia. To obnaża nasze zdenerwowanie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Podczas stresu nasze ciało naturalnie i samoczynnie przyjmuje „zamkniętą” pozycję. Garbimy plecy, zbliżamy do siebie ramiona i je podnosimy, wysuwamy głowę do przodu. Taka postawa to bardzo jasny przekaz mowy ciała: „jestem spięty, boję się”. Gdy siedzimy krzyżują nam się nogi. Składamy i chowamy dłonie. Przekaz wychodzący z tej pozycji nie ma szans na odpowiednie wysłuchanie. Proponuję wyprostować się w świadomy sposób – zamiast przechylać głowę do tyłu wyciągnijcie ją w górę. Z głową w górze, obniżenie i rozluźnienie ramion samo wyprostuje plecy i całą sylwetkę.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Nóg najlepiej nie krzyżować w ogóle. Siedząc dozwolona jest najwyżej tzw. amerykańska czwórka (podobnie jakbyśmy zakładali kolano na kolano, z tym, że opieramy kostkę o kolano tworząc ładną i szeroką cyfrę). Od zakładania nogi na nogę przybywa jedynie żylaków na starość i w zasadzie nic więcej. Stopy trzymajmy mniej więcej tak samo szeroko jak ramiona, zajmujemy wtedy wygodną przestrzeń, a nie ubywa jej dla innych. Rączki wzdłuż ciała. Jeżeli siedzimy to dłonie polecam położyć na udach, tuż pod kolanami, a jeżeli siedzimy przy stole to na nim. W ten sposób cały czas są na widoku więc podświadomie dajemy sygnał, że jesteśmy szczerzy i pewni tego, co mówimy. Nie polecam wykonywać dziwnych gestów w stylu łączenia palców na wzór znaczka Renault. Ludzie znają to zbyt dobrze, żeby przynosiło pozytywny efekt, a jeśli to zauważą nabiorą rezerwy do naszych szczerych intencji. Zamiast tego dobrym pomysłem jest wzmacniać słowa gestami. Jeżeli używamy słowa rozbić, uderzyć, dobić nie bójmy się uderzyć pięścią w otwartą dłoń. To wzmacnia słowo. Podobną siłę ma palec wskazujący gdy mówimy o ideach – kierujmy go w górę. Przy wytykaniu błędów i tworzeniu własnych wniosków możemy punktować w dół. Puentę dobrze zaakcentuje „dźgniecie” palcem wskazującym w rozmówcę. Starajmy się mówić obrazowo gestami. Musimy jedynie pamiętać, by nie były to nerwowe ruchy, ale raczej powolne i zdecydowane. Jeżeli grupa jest bardzo wyciszona, nie fundujmy im od razu burzy gestów. Wraz ze wzrostem skupionej uwagi gestykulujmy więcej i bardziej zdecydowanie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">„Oczy są zwierciadłem duszy”, a na pewno dostarczają wielu informacji. Rozbiegane świadczą o nerwowości, skupione o pewności. Generalnie lepiej jest mieć bardziej skupiony wzrok i mniej „poruszony”. Gdy nie budujemy dramaturgii wypowiedzi (czyli przez większość czasu) powoli przeciągajmy wzrokiem po odbiorcach. Pamiętajmy też o zachowaniu pogodnego wyrazu twarzy. Jest to ekstremalnie ważne, szczególnie podczas dyskusji na argumenty. Wyprowadzeni z równowagi będziemy popełniać błędy, rozbiegany, skaczący wzrok i zadziorna mina prowokują dyskutantów do wyprowadzenia nas z równowagi i choćby nie wiem jak ostra była dyskusja nie wolno nam przewracać oczyma, i tracić pogody ducha. Niestety wyprowadzeni z równowagi zaczniemy wykazywać oznaki naszych wzburzonych emocji (tylko naprawdę nieliczna część populacji zwana psychopatami nie ma się czego obawiać w tej kwestii <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ), ale myślenie pozytywne, pamiętanie o uśmiechu i skupionym wzroku powinno oddalić od nas złość. Niekoniecznie musimy się wciąż uśmiechać, szczególnie gdy musielibyśmy to na sobie wymuszać. To będzie widać. Udawany uśmiech angażuje bardzo wiele mięśni twarzy (by przykryć strach, oburzenie, pogardę, czy złość). Prawdziwy korzysta zaledwie z jednego mięśnia &#8211; jarzmowego większego. Lepiej rozluźnić twarz niż na siłę przykrywać emocje. Idąc dalej &#8211; niekiedy przedłużająca się wymiana spojrzeń może okazać się trudna, ale to umiejętność jak każda inna i jest do wyćwiczenia. Chociażby idąc ulicą możemy ćwiczyć kontakt wzrokowy z przechodniami. Trzeba też pamiętać, że kobiety potrzebują znacznie dłuższego spojrzenia w oczy niż mężczyźni. Kiedy kończycie badać cudzą rogówkę dobrze jest nie mrugać na koniec, ewentualnie mrugnąć stosunkowo powoli. Nerwowe mruganie mówi, co oczywiste, o nerwowym nastawieniu, a tego nie chcemy.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Z tej pozycji nasz przekaz będzie już dużo silniejszy i jest to fundament, z którego powinniśmy wychodzić. Równie istotne co nasza postawa jest to jak będziemy mówić. Zacznijmy od prędkości. Jeżeli mówicie szybko to najprawdopodobniej zaliczacie się do jednej z dwóch grup. Jedna grupa  mówiących szybko, to ludzie nerwowi i niepewni siebie – potrzebują oni szybko wyrzucić z siebie myśl zanim ktoś im przerwie. Jak na ironię, bardzo szybkie i nerwowe mówienie prowokuje do przerywania i ucinania wypowiedzi. Drugą grupę mówiących szybko tworzą ludzie myślący obrazami. Niekoniecznie nerwowo, ale i tak bardzo szybko chcą wyjawić swoje myśli ponieważ mają bardzo dużo informacji do przekazania. Ta grupa ma potencjał do bycia dobrymi pisarzami, tak na marginesie. Niezależnie od przynależności – moja sugestia to zwolnić o jedną trzecią. Jest to trochę kontr-intuicyjne na początku, bo skoro kiedy się spieszyłem to mi przerywano, tym bardziej teraz będzie na to więcej czasu. Efekt jest jednak zaskakujący. Słowa mają czas „wsiąknąć” i słucha się tego dużo przyjemniej. Zaczyna działać cała fonetyka języka i jednocześnie artykułujemy  wyraźniej. Inną istotną rzeczą wpływającą na tempo są pauzy. Przepotężne narzędzie podkreślające poprzedzające i następujące słowo. Zawieszone zdania tworzą ciekawość u odbiorców. To coś jak z magią gwiazdkowego oczekiwania na prezenty. Puenta jest przyjemniejsza i na dłużej zakotwiczona w pamięci.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Sam głos powinien być głęboki i sięgać przepony &#8211; to znaczy wydobywać się głęboko z płuc i zdecydowanie przechodzić przez gardło. Wtedy nie ma takiej możliwości, aby nasz głos się zachwiał, czy wybrzmiał nienaturalnie wysoko. Jeżeli jesteście w stanie czuć drżenie klatki piersiowej podczas mówienia, to macie doskonałą wskazówkę, że z Waszym głosem wszystko jest w porządku. Nie trzeba brzmieć jak tur, ale dobrze byłoby mówić głośniej niż ciszej. Ciche osoby irytują odbiorców. Najgorzej jest ściszać głos tym bardziej im bliżej jest się kropki. To jawna oznaka niepewności. Jeżeli przekaz ma trafić do kogoś, musimy być przekonani, że tego chcemy – stąd powinniśmy dostarczyć go odpowiednio doniośle. Bez krzyku. Ale ciut głośniej niż wydaje się Wam to konieczne. Dobrym pomysłem jest zachować raczej niski ton. Wiele osób nie lubi wysokich głosów, a nie słyszałem jeszcze o kimś, kto nie lubi słuchać np. pana Piotra Fronczewskiego. Genialnym pomysłem jest akcentowanie wszystkich kropek, przecinków i pytajników. Czytający księża nie brzmią zbyt chwytliwie, a po prostu zwyczajnie nie zwracają uwagi na znaki przestankowe.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Ostatecznie, jak wcześniej zauważyliśmy treść ma nikły wpływ na to jak mówimy. Jednakże to jak manipulujemy treścią, to już inna para kaloszy. Kiedy wywlekamy niepotrzebne szczegóły omijając sedno sprawy krzywdzimy siłę przekazu bardziej niż garbiąc się i łamiąc głos. Dobrze jest trzymać wszystkie fakty zwięźle i opisywać na tyle, na ile wnosi to coś istotnego do tematu. Generalnie zasada jest prosta – to, co mówimy powinno wyjaśniać, a nie komplikować przekaz. Jeżeli nie znajdujemy się w „fachowym” gronie darujmy sobie wszystkie trzyliterowe skróty. Nikt ich nie zna. Gwarantuje też, że w gronie znawców nie wszyscy je rozumieją. Jeżeli używamy fachowego języka rozmawiając z niewtajemniczonymi służmy odpowiedzią na wiszące w powietrzu pytanie (co do cholery?) zanim odbiorca je zada. Kolejna dobra koncepcja to unikanie pytań i używanie jak największej ilości prostych zdań twierdzących. Szczególnie przed puentą, lub inną ważną częścią wypowiedzi. Tworzy to zwyczaj zgadzania się z Waszymi słowami, więc duża myśl wyjdzie z mniejszym ryzykiem poddania w wątpliwość.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Większość porywających przemówień wygłaszana była przez ludzi myślących obrazami odwołujących się do emocji. Jest ważne by świadomie wybierać emocje jakie chcecie wzbudzić w odbiorcy. Musicie też pamiętać, że o ile wzbudzanie emocji to proces, tak bardzo łatwo zamienić ich biegun (z negatywnych na pozytywne i odwrotnie). Możecie przez dziewięćdziesiąt procent czasu budować silne poczucie strachu, by na koniec zamienić biegun z przerażenia na pełnię nadziei. Działa to też w drugą stronę – popełniony jeden błąd, gdy krótkotrwały ładunek emocjonalny jest wysoki, może wywołać niechęć. To stosunkowo proste. Wiadomo, że nie opowiada się o karaluchach w kuchni, gdy wcześniej zachwalało się swoje kanapki.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Nie mówię, że z powyższą wiedzą od razu będziecie mówcami jak dr Martin Luther King. Do tego trzeba by dużo większej wiedzy i niezbędnego treningu (aczkolwiek jest to możliwe), ale na pewno stosując się do wskazówek będziecie bardziej słyszalni w Waszym otoczeniu. Zadziwić Was może ile macie do powiedzenia, gdy znajdą się ludzie, którzy będą chcieli słuchać.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/226/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/226/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=226&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2011/03/29/poprawa-charyzmy-2-dobry-mowca-to-slyszalny-mowca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Felieton &#8211; Na Nowy Rok</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/31/felieton-na-nowy-rok/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/31/felieton-na-nowy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Dec 2010 14:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=220</guid>
		<description><![CDATA[W atmosferze zbliżającego się Nowego Roku, bardzo wiele zdrowych, dorodnych, młodych i bardzo często inteligentnych (na pozór) osób dochodzi do wniosku, że zeszłe dwanaście miesięcy nie było tak dobre jak być powinno. Nie mam na to żadnej innej odpowiedzi niż bardzo brutalne, ale zawsze aktualne i prawdziwe: Był na tyle dobry na ile wybraliście, żeby [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=220&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W atmosferze zbliżającego się Nowego Roku, bardzo wiele zdrowych, dorodnych, młodych i bardzo często inteligentnych (na pozór) osób dochodzi do wniosku, że zeszłe dwanaście miesięcy nie było tak dobre jak być powinno. Nie mam na to żadnej innej odpowiedzi niż bardzo brutalne, ale zawsze aktualne i prawdziwe: Był na tyle dobry na ile wybraliście, żeby był. Nie chcę nawet zagłębiać się jaką niewyobrażalnie dziwną rzeczą jest branie pod kreskę cennych 365 dni i wywalanie ich do kosza, gdy w sumie przeciętnie długie życie trwa ich zaledwie 28 tysięcy.</p>
<p>Wigilia Nowego Roku przez wielu uważana jest za najlepszy czas do zmian, postanowień, otwierania się na nowe wyzwania – również i według mnie jest to dzień do tego doskonały. Doskonały jak każdy inny. Ten przydługi wstęp doprowadzi nas do samego sedna – uświadomienia sobie, że oprócz postanowień o zarzuceniu złych nawyków, ustalania sobie dalekosiężnych celów jako faceci możemy otworzyć się właśnie na jedno z istotnych pytań. Czego one pragną? Nie odkryję ameryki i powiem, że na pewno nie tego o czym mówią. Zagadka jest mało skomplikowana, rozwiązanie proste, niekoniecznie łatwe do zrealizowania, ale przez to jeszcze bardziej satysfakcjonujące.   Kobiety pragną zrelaksować się, zaufać, oddać się. Potrzebują poczucia, że nie muszą się stresować, zastanawiać nad przyszłością. Chcą mieć pewne oparcie o solidną podstawę Waszej pełnej świadomości i pewności siebie. Nie lubią mieć na sobie odpowiedzialności za Wasze szczęście. Więc jeżeli nie jesteście pewni o Wasze finanse, czy nawet o Wasz polityczny pogląd – nie musicie nic mówić, one to wychwycą i zaczną się nad tym zastanawiać za Was. Nie musicie być superbogaci, możecie zdecydować, że zostaniecie mnichami, albo grabarzami i dopóki jesteście pewni swojego wyboru całym sobą to jej nie robi to różnicy. Może się odprężyć poprzez Wasze poczucie stabilności i pełne zaufanie do siebie. Wiele z nich, będzie Wam mówić, że chcą być numerem jeden w Waszym życiu. Zaufajcie mi w tej kwestii – jeżeli kobieta poczuje, że jest ważniejsza niż Wasz życiowy cel, to na jej barki spadnie ogromna odpowiedzialność za Wasze szczęście. Wtedy sami skazujecie się na frustrację, ponieważ życie pod taką presją będzie ją krępowało i choćby chciała, nie będzie w stanie spełnić Waszych oczekiwań.</p>
<p>Wasza praca nad sobą, nad ostrzeniem własnej świadomości będzie sowicie wynagrodzona. Prędzej lub później. Być może w ogóle traficie na kobietę, która jest tak głęboko przerażona przed pełnym oddaniem i zaufaniem, że nie będzie w stanie docenić tego, co otrzymała i cały proces będziecie zaczynać od nowa. Jestem jednak pewien, że zawsze po chwilach prób i testów przychodzi czas na celebrację. A wszystko, co możecie sobie wyobrazić najprzyjemniejszego czeka tylko na Wasze noworoczne postanowienie.</p>
<p>Do przeczytania w najnowszym roku, na który życzę Wam wszystkiego co najlepsze, niezapomniane, ekscytujące i pełne najczystszej radości!</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/220/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=220&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/31/felieton-na-nowy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Felieton &#8211; No risk = no fun</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/02/felieton-no-risk-no-fun/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/02/felieton-no-risk-no-fun/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Dec 2010 21:10:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=212</guid>
		<description><![CDATA[Żyjemy w świecie, w którym uczą nas wciąż i wciąż podejmować właściwe decyzje. Bezpieczne decyzje. Pełne respektu dla otaczających nas narzuconych zasad. Najlepiej gdybyśmy unikali wszelkiego ryzyka. To tak jakbyście mieli do końca życia zostać w domu, w złotej klatce, bo wyjście w świat z krainy czterech ścian i 24 karatowych krat jest nieodpowiedzialnym ryzykiem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=212&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Żyjemy w świecie, w którym uczą nas wciąż i wciąż podejmować właściwe decyzje. Bezpieczne decyzje. Pełne respektu dla otaczających nas narzuconych zasad. Najlepiej gdybyśmy unikali wszelkiego ryzyka. To tak jakbyście mieli do końca życia zostać w domu, w złotej klatce, bo wyjście w świat z krainy czterech ścian i 24 karatowych krat jest nieodpowiedzialnym ryzykiem – mogą Was pobić, zabić, zgwałcić, porwać, ugryźć, urwać Wam coś, okraść, a co gorsza poderwać Was. Problem polega na tym, że to w domu zdarza się większość wypadków&#8230; Oprócz ostatniego.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Każdy charyzmatyczny człowiek, którego nazwisko przychodzi mi na myśl nie bał się podejmować własnych, przeczących panującym trendom, ryzykownych, irracjonalnych decyzji. A może i się bał, ale koniec końców, robił to, co uważał za słuszne. Z logicznego punktu widzenia, czymś najbardziej ryzykownym jest poleganie na cudzych decyzjach. Pół biedy, gdy sugerujecie się i działacie wbrew sobie idąc za głosem, kogoś, kogo uważacie za swojego mentora, czy autorytet, czy inny dziwny stwór. Gorzej; zupełnie źle, kiedy zarzucacie swój osąd aby ustawić się na jednym torze z kobietą. Jakkolwiek mądra, stara, doświadczona, skupiona, męska, udana, zgrabna, piękna, czy godna szacunku by była. Jeżeli kobieta sugeruje coś, co zmienia Wasz pogląd na daną sprawę, to wtedy powinniście przemyśleć wszystko jeszcze raz i podjąć nową decyzję. Ale nie ma usprawiedliwienia dla zarzucania swojego osądu, co do którego jesteście dogłębnie przekonani, tylko aby jej dogodzić, czy dla świętego spokoju. W takim wypadku jedyne, co komunikujecie to proste: „Nie wierzę w swoją zdolność do podejmowania decyzji – powinni obciąć mi&#8230; krawat”.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Kobiecość nie cierpi podejmować decyzji, uwielbia testować i najpewniej nie jest świadoma tych dwóch prawidłowości. Kolejna piękna sprawa to fakt, że to, co wychodzi z ust kobiety jest zawsze odbiciem jej aktualnego nastroju. Nie tym, co sądziła o sprawie godzinę temu, jak uważa, że będzie się z czymś czuła za godzinę – aktualny nastrój, aktualny pogląd. Są oczywiście wartości i zasady zakotwiczone tak mocno, że tylko odpowiednio duża projekcja emocji jest w stanie je obejść, ale to tylko potwierdza fakt. Męskość ze swojej natury robi odwrotnie. Używa chłodnej analizy i szerokiego spojrzenia. Czasami rzeczywiście &#8211; spontaniczna reakcja, podyktowana chwilą prowadzi do niezapomnianych przeżyć i tu nie ma dyskusji. Lecz niestety, kiedy dochodzi do sytuacji, w której zmienicie Waszą decyzję tylko dlatego, żeby zgodzić się z nią (a nie dlatego, że rzeczywiście jej pomysł jest dobry), to nie dość, że w każdym razie będziecie mieli do niej i do siebie pretensje, to jeszcze i ona (mniej lub bardziej świadomie) starci do Was zaufanie. Skoro sami sobie nie ufacie, to jak kobieta ma Wam zaufać?</p>
<p style="margin-bottom:0;">To do nas należy nieme zasugerowanie czegoś na styl „to jest moja decyzja, z uwzględnieniem wszystkich za i przeciw, wynikająca z mojej mądrości (lub jej barku) – jeżeli się mylę, będzie to doskonała lekcja i wyciągnę z niej wnioski”. Powtarzam jeszcze raz: nie chodzi o to, żeby ignorować kobiecość podejmując decyzję – nie zwracanie uwagi na spontaniczność, świeżość i emocje płynące od kobiet jest zwykłą głupotą. Na tej samej zasadzie bardziej męskie jest uczciwe przyznanie racji, kiedy jest ona po tej drugiej stronie niż bezmyślne obstawanie przy swoim zdaniu. Chodzi o to, by podjąć w zdecydowany sposób zawieszoną gdzieś w przestrzeni odpowiedzialność. Mieć odwagę, i kiedy jest to konieczne, na tyle jaj, żeby powiedzieć: „Prawda leży tam, gdzie leży. Nie po środku. Nie gdzieś indziej. I jest jedna.” &#8211; I wskazać palcem dokładnie, gdzie ona jest.</p>
<p style="margin-bottom:0;">A prawda jest taka, że podejmowanie opłacalnego ryzyka, kierowanie się zwiększaniem sumy przyjemności i satysfakcji, zdrowy hedonizm i egoizm zgodny z własnym sumieniem jest dużo bardziej logiczny niż trzymanie się trendów i bezszelestne wpasowywanie pod długi, smutny pantofel masowego społeczeństwa. Nie odbierajmy życia zbyt poważnie. To źle działa na cerę.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/212/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/212/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=212&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/12/02/felieton-no-risk-no-fun/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Felieton – Siła oceanu</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/11/15/felieton-%e2%80%93-sila-oceanu/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/11/15/felieton-%e2%80%93-sila-oceanu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2010 17:34:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=205</guid>
		<description><![CDATA[Żyjemy w świecie, który próbuje nałożyć na nas dziwny schemat osiągnięć. Najpierw przechodzisz przez etapy szkolne, wciąż widać punkt końcowy/dzień, w którym zakończy się edukację i będzie można odpocząć. Gdzieś po drodze zaczyna nas fascynować jakaś praca i tutaj świat znowu stawia nam przed oczami dzień, w którym zawiesimy narzędzia na kołku i będziemy mogli [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=205&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Żyjemy w świecie, który próbuje nałożyć na nas dziwny schemat osiągnięć. Najpierw przechodzisz przez etapy szkolne, wciąż widać punkt końcowy/dzień, w którym zakończy się edukację i będzie można odpocząć. Gdzieś po drodze zaczyna nas fascynować jakaś praca i tutaj świat znowu stawia nam przed oczami dzień, w którym zawiesimy narzędzia na kołku i będziemy mogli odpocząć. Całe życie jest też taką drogą spełnienia, i tu też oczekujemy, że nadejdzie taka chwila, w której się dopełnimy i będziemy mogli odpocząć.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Na pierwszy rzut oka smutny jest fakt, że nigdy nie nadejdzie taki moment, po którym będziemy mogli zająć się odpoczywaniem. Jeżeli któryś z Was wierzy, że kiedyś coś osiągnie i będzie potem  mógł uprawiać swobodny chillin&#8217;, to jest w głębokim błędzie. Jeżeli któryś z Was ma nadzieje, że któregoś pięknego dnia cokolwiek zmieni się w fundamentalnym stopniu, to jest to płonna myśl. O ile życie toczy się dalej, o tyle stawia przed nami kreatywne wyzwania, z którymi mamy się bić i bawić nimi jednocześnie. To nigdy się nie skończy. Więc jeżeli nie rozkminiliście tego wcześniej, przestańcie czekać na dobre rzeczy. Przestańcie czekać z czymkolwiek czekacie aż Wasze finanse będą bezpieczniejsze, praca będzie wymagała mniej czasu, czy cokolwiek będzie inne niż jest teraz. Nie będzie. Przynajmniej godzinę dziennie róbcie to, co czeka na te lepsze warunki. Nie zwlekajcie dłużej, bo prawdopodobnie to, co uwielbiacie robić zostanie pochłonięte przez mit „lepszych czasów”. Większość racjonalnych powodów, aby odłożyć uwielbiane przez Was aktywności, to tak naprawdę wymówki, dla braku kreatywnej dyscypliny, albo niechęci do podejmowania wyzwań. Znalezienie godziny czasu nie jest wielkim problemem dla myślącego mężczyzny. Jeżeli wydaje się być, to pora zastanowić się nad sensem wykonywania takiej pracy, która na to nie pozwala.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Patrząc z innej perspektywy, trzeba zdać sobie sprawę, że mitem także jest twierdzenie „kiedyś moja kobieta (coś) zrozumie i moje życie będzie prostsze”. I tak jak w życiu, każdą chwilę spędzoną z kobietą można przydzielić do jednej z dwóch kategorii: testu albo celebracji. W życiu jest to oczywiście lepiej dostrzegalne, bo z męskiej perspektywy kobiecość zawsze wydaje się bardzo chaotyczna. Niemniej, nie dość, że w wielu kulturach przyjęło się, że samo istnienie kobiecości jest wyzwaniem dla męskości, ale co jest pewne – nie ma większej przyjemności dla kobiecej natury niż testować i dostrzegać absolutną niewzruszoność mężczyzny. Ponieważ męskości nic nie jest w stanie dotknąć (jak wcześniej napisałem, męskość wiąże się ciepłą pustką), otwarty mężczyzna jest już tym, kim chce być, z nią, czy bez niej. Skoro na mężczyznę niszczącego wpływu nie ma jego kobieta, to i cały świat go nie ma. Stąd prosty wniosek, że takiemu facetowi można się poddać i zaufać. Wtedy dopiero, po przetestowaniu, kobiecość rozkwita. Taki cykl powtarza się wciąż i wciąż, tak jak w życiu i jest to absolutnie niezmienne.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Świat dookoła jako taki i kobiety będą nieustannie Was testować – Wasz indywidualny wybór może paść na przeżywanie każdej chwili najpełniej jak można, albo utknięciu w micie „kiedyś wszystko się zmieni”. Czy należy tolerować wszystko, co Was spotyka? Oczywiście, że nie. Jeżeli patrzeć nawet przez pryzmat cykli testów i celebracji coś jest autentycznie nie do zniesienia trzeba to zostawić za sobą i nie oglądać się (odkąd w żaden fundamentalny sposób nie można zmienić ani kobiety, ani charakteru danego zawodu). Na koniec dnia i tak wszystko sprowadza się do nieuniknionego &#8211; wyboru. Ja dla siebie wybieram życie pełne wyzwań (nawet tych, które mogą mnie przerosnąć), ale dających tak samo pełną satysfakcję, a nie ogrom frustracji. Amen.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/205/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=205&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/11/15/felieton-%e2%80%93-sila-oceanu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Breakdown – Łamiemy felieton.</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/10/07/breakdown-%e2%80%93-lamiemy-felieton/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/10/07/breakdown-%e2%80%93-lamiemy-felieton/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Oct 2010 12:31:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Breakdown]]></category>
		<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Mały P.S. Zanim zaczniemy: To druga, poprawiona wersja tego artykułu. W pierwszej się pomyliłem i to pomyliłem się srodze. Teraz jest trafnie i schludnie. Miłej lektury. Breakdown – Łamiemy felieton. Całkiem zaskakującą rzeczą w prowadzeniu takiego tematycznego bloga stał się dla mnie fakt, że ostatnio większość maili pochodzi spoza grupy docelowej&#8230; W tym wypadku poczta [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=187&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Mały P.S. Zanim zaczniemy: To druga, poprawiona wersja tego artykułu. W pierwszej się pomyliłem i to pomyliłem się srodze. Teraz jest trafnie i schludnie. Miłej lektury.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Breakdown – Łamiemy felieton.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Całkiem zaskakującą rzeczą w prowadzeniu takiego tematycznego bloga stał się dla mnie fakt, że ostatnio większość maili pochodzi spoza grupy docelowej&#8230; W tym wypadku poczta płynie głównie od kobiet. Ale zaczniemy od drugiej strony.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Jak część z Was zapewne już zauważyła, Warsztat Charyzmy nie kręci się stricte wokół tematu zdobywania kobiet. Kobiety są bardzo ważne w procesie, który mam na myśli, ale są „tylko” jego częścią. Warsztat skupia się na zapomnianej tradycji bycia po prostu facetem. I znowu, to nie tak, że któryś z nas nie był facetem do tej pory, musi się zmienić, uciec od tego, kim był wcześniej, starać się „być bardziej czymś”, mocniej, agresywniej. To są pomysły, które nakładają na nas dodatkowe warstwy, gdzie raczej powinniśmy zedrzeć z siebie niektóre by dotrzeć do istoty rzeczy. Brzmi to nadzwyczaj głęboko i w praktyce nie jest to proces łatwy, ale moim zdaniem wszystko zależy od „chcenia”. Są pewne wskazówki dla poprawy konsekwencji – wizja, misja i ciągłe zauważanie poprawy/coraz większe zrozumienie. To jest akurat piękna strona życia, bo działa to mniej więcej tak: Pracujecie nad swoim małym projektem/procesem, dni mijają, nie ma poprawy&#8230; Następnego ranka budzicie się ze zdziwioną miną &#8211; „o&#8230; załapałem, jedziemy dalej”. Taki cykl powtarza się wiele razy i tyczy się każdej dziedziny. Nie ważne, czy jesteście mistrzami kung-fu, marketingu, czy skończonymi nieudacznikami – dojście do tego kosztowało Was czas i ćwiczenia/praktykę. To oczywiste, że nic nie przyjdzie samo po przeczytaniu artykułu, czy nawet książki. Nic się nie zmieni po dziesięciogodzinnym warsztacie. Trzeba wracać do wniosków, które się wyciągnęło, wbić się ten cykl. Ale, co ja będę&#8230; Znacie proces.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Jeżeli zedrzeć z nas te niepotrzebne „warstwy” to co nam zostaje i co zdzieramy? Po pierwsze: najważniejsza jest świadomość własnej misji/celu. Jeżeli nie wiecie co to jest, czym prędzej tego poszukajcie. To mogą być proste rzeczy, mogą być uniwersalne, ale trzeba je zdefiniować i zatopić się w dążeniu. Dla mnie misją jest uczyć, kochać, zdobywać wiedzę, bawić się, śmiać się, podziwiać, eksplorować i widzieć istotę, a potem ją docenić. Nie można tego osiągnąć, jeżeli jest się niewolnikiem własnych obowiązków i powinności, jeżeli nie ustali się priorytetu na wypełnianie swojego celu. Ludzie, których życia znaczyły coś więcej nie czekali na lepsze czasy, okazje, okoliczności, czy ułatwienia. Nie czekali aż poczują się lepiej, czy będzie im się bardziej chciało. Co więcej, sami jesteśmy odpowiedzialni za ucinanie własnego lenistwa, złości, okoliczności, niezrozumienia itp. Nie ma na co czekać i kogo winić. To wymaga nie lada charakteru, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jeżeli nie potraficie odkryć tej pierwotnej wolności w sobie, kiedy mężczyzna jadł kiedy był głodny, spał kiedy był śpiący, tworzył kiedy chciał się spełnić i (tak dziewczyny) uprawiał seks kiedy czuł się podniecony, to mówię Wam i mówię Wam dobrze nie będziecie w stanie znaleźć i zatrzymać przy sobie kobiety, która będzie Was w tym wspierać.</p>
<p style="margin-bottom:0;">A teraz przychodzi czas na tę część, która mnie zadziwiła i tę część zmieniłem najmocniej, ponieważ wcześniej się po prostu myliłem. Maile, które zwróciły moją uwagę pochodziły od kobiet, które nie były pewne, czy dobrze wpasowują się w to, co dotyczyło ich w poprzednim artykule. I teraz słuchaj się mnie kobieto, bo dwa razy powtarzał tego nie będę. Twoim celem życiowym jest kochać i rozświetlać życie swojego mężczyzny. Jeżeli trudno w to uwierzyć, albo godzi to w Twoją dumę, to po prostu nie jesteś ze sobą szczera, albo nie dorosłaś do bycia w pełni kobietą. Możesz prezesować najagresywniejszemu, globalnemu bankowi, a Twój mężczyzna może zostawać w domu z dziećmi i dopóki Twoim celem jest kochać, troszczyć się i wspierać go w jego misji, to wszystko jest w porządku. Teraz słuchaj jeszcze uważniej: Twój mężczyzna może wiedzieć, że jest kochany, wspaniały, seksowny, ale nigdy nie wolno Ci się zachowywać tak jakbyś była przekonana o tym, że on wie. Nigdy, natomiast nie mów niczego z grzeczności, nie przytulaj bo wypada, nie całuj ponieważ minęło kilka minut za długo. Jeżeli czujesz, że nie masz za co go podziwiać, albo po prostu nie masz na to ochoty, to zostaw go i tego nie rób w ogóle. Tak jest uczciwiej. Ja wiem i to naturalne, że przejmujesz się wieloma rzeczami, że czasami nieduża sprawa potrafi popsuć Ci cały dzień. Część z nas to rozumie, część z nas nie i jeżeli masz faceta z tej drugiej grupy to go uświadamiaj, że to złamany obcas powoduje w Tobie takie spustoszenia. Inaczej bierzemy odpowiedzialność na siebie. A nic nie zabija faceta tak bardzo jak bezradność.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Często powtarzam, że to mężczyzna w ostateczności jest odpowiedzialny za wiązanie w pary. Ale powtarzam też przy tym, że wybór JEST wyborem i jeżeli kobieta nie wybierze swojej misji (kochać i wspierać, doceniać, wciąż na nowo, i poświęcać uwagę), to w takiej sytuacji ona pierdoli sprawy. Amen.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/187/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=187&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/10/07/breakdown-%e2%80%93-lamiemy-felieton/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Felieton &#8211; Masculin znaczy &#8222;męskie&#8221;.</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/09/21/felieton-masculin-znaczy-meskie/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/09/21/felieton-masculin-znaczy-meskie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Sep 2010 13:11:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=184</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni „breakdown”, będąc praktycznie zapalnikiem zainspirował mnie do stworzenia nowego cyklu. Jako, że zamysłem odbiega od reszty nowy cykl zrealizuję w formie felietonów. „Bądź pasjonujący&#8230;” pasowałby formą do cyklu, ale niech już mu będzie, że rozkłada to, co miał rozłożyć. Jakkolwiek to brzmi&#8230; Felieton – Masculin znaczy „męskie”. Żyjemy w świecie, który ma nam za [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=184&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Ostatni „breakdown”, będąc praktycznie zapalnikiem zainspirował mnie do stworzenia nowego cyklu. Jako, że zamysłem odbiega od reszty nowy cykl zrealizuję w formie felietonów. „Bądź pasjonujący&#8230;” pasowałby formą do cyklu, ale niech już mu będzie, że rozkłada to, co miał rozłożyć. Jakkolwiek to brzmi&#8230;</p>
<p style="margin-bottom:0;">Felieton – Masculin znaczy „męskie”.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Żyjemy w świecie, który ma nam za złe, że różnimy się od siebie czymkolwiek. Pikuś jeżeli mówimy o dochodach. Te można gdzieś ukryć. Gorzej, że różnimy się płcią. I to dzisiejszemu światu się nie podoba jak drzazga w oku.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Włączcie film, serial, weźcie książkę, czy przeglądnijcie magazyny. Z małymi wyjątkami, wszystko jest postawione na głowie. Kobiecość ma się w tym wszystkim ciut lepiej. Ale w tym sensie, że lepiej usłyszeć od swojego kata: „Wam rąbał będę najpierw głowę, tamtych rżnąłem od nóg w górę&#8230; Pordzewiałym, tępym nożem&#8230; Umoczonym w kwasie&#8230; Jak już ich podpaliłem. ” W sumie dzięki, ale bez wielkiej ulgi. I w tym wszystkim krzywdzimy się wzajemnie, ale patrząc z daleka na cały obrazek, to głównie nas, mężczyzn winię za taki stan rzeczy.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Ale zacznijmy od oczywistego. Czym jest męskość? Dosyć głębokie w swojej prostocie: męskość to pustka/nicość/obiektywizm/świadomość, siła/pasja/bezpieczeństwo/balans, mądrość/ciepło/spokój/pełna uwaga. Przeciętny facet, czasami nie zdając sobie z tego sprawy wkracza w taką pustkę. Duszenie pilota i tour po kanałach plus piwko. Magazyn, którego nawet nie czyta w toalecie. W końcu orgazm i relaks. Kochamy naszą nicość. Ale nasz pociąg do niej został sprowadzony wyłącznie do tego. Kiedy we właściwej formie ta pustka pozwala nam nie oceniać przedwcześnie. Być obiektywnym i zachować ostrość umysłu. Druga rzecz to charakter. To jego siła i zaangażowanie daje poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie. I znowu, dzisiaj, przeciętny mężczyzna najpewniej nie raz wymusza na sobie różne rzeczy. Jest poza punktem balansu. W kolejce jest jeszcze to, co nas dopełniać powinno. No i teraz. Mężczyźni dzisiaj (o ile jest jeszcze garstka tych, co są dumni ze swojej płci) dostają mylne tropy i uważają, że męskość to te pozory, które noszą jako siłę charakteru. Powracając choćby do telewizji, za mężczyzn pokazują nam jakieś totalnie rozchwiane emocjonalnie ludki. Albo góry testosteronu i nadagresywną kupę mięśni, która z obiektywizmem, ciepłem i balansem ma tyle wspólnego, co feministki z kobiecością.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Aaa, no właśnie. Kobiecość. Czyli światło, miłość, radość, piękno. To pierwsze skojarzenia. Ale ja się nie dziwię. Tak jak napisałem wyżej, niewielu jest mężczyzn spełniających wszystkie warunki, więc kobiety biorą sprawy w swoje ręce. Nie dlatego, że tak jest dobrze, kiedy to kobieta musi podejmować decyzje. Właśnie dlatego, że tak jest absolutnie do dupy! Bo to de-facto nie daje im wyboru. Jak one mają się zrelaksować, otworzyć, poczuć bezpiecznie, kiedy mężczyźni nie potrafią do nich dotrzeć, połączyć się, uspokoić negatywnych emocji i wskazać drogi, która jest dla nich bardziej użyteczna (to czy ją wybiorą, czy nie, to insza inszość)?! Dlatego przywdziewają „damskie garnitury”, krawaty, ścinają krótko włosy i są bardziej profesjonalne od swoich kolegów z pracy. Są spięte, niespełnione i średnio szczęśliwe.</p>
<p style="margin-bottom:0;">Mężczyźni na panów, a kobiety do garów? No bez przesady, czytajcie ze zrozumieniem. Ostatecznie zawsze wybór jest wyborem. Ale tylko jeżeli to my spełniamy warunki męskości, one mogą poczuć się przy nas naprawdę bezpiecznie niezależnie od wybranej drogi. A umówmy się, kobieta, która nie chciałaby zachwycić nas swoją rozświetloną kobiecością, nie istnieje.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/184/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=184&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/09/21/felieton-masculin-znaczy-meskie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Breakdown – Bądź pasjonujący, nie „wyjebany”./ Zbuduj sobie życie, part 2</title>
		<link>http://charyzma.wordpress.com/2010/08/05/breakdown-%e2%80%93-badz-pasjonujacy-nie-%e2%80%9ewyjebany%e2%80%9d-zbuduj-sobie-zycie-part-2/</link>
		<comments>http://charyzma.wordpress.com/2010/08/05/breakdown-%e2%80%93-badz-pasjonujacy-nie-%e2%80%9ewyjebany%e2%80%9d-zbuduj-sobie-zycie-part-2/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Aug 2010 13:08:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Gal Antonim</dc:creator>
				<category><![CDATA[Breakdown]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://charyzma.wordpress.com/?p=181</guid>
		<description><![CDATA[Żyjemy w czasach kiedy panuje moda na bycie niezaangażowanym w nic, co ma jakikolwiek sens, a za nonkonformistów uważa się członków subkultury zwanej „indie”. Wszyscy są tak skupieni na byciu innym, że wychodzi im dokładnie coś odwrotnego. Każdy dzisiaj ma „wyjebane na 200%”, ubierając się w kamizelki do T-shirtu, jeansów i trampek, a na to [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=181&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;">Żyjemy w czasach kiedy panuje moda na bycie niezaangażowanym w nic, co ma jakikolwiek sens, a za nonkonformistów uważa się członków subkultury zwanej „indie”.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">Wszyscy są tak skupieni na byciu innym, że wychodzi im dokładnie coś odwrotnego. Każdy dzisiaj ma „wyjebane na 200%”, ubierając się w kamizelki do T-shirtu, jeansów i trampek, a na to jeszcze  kapelusz a&#8217;la MJ. O za dużych okularach aż ciężko mi się pisze. Tak czy inaczej, jaki procent quizu na fejsbuku by nie wyszedł, każdy z nich ( i każda zarazem) jest tak ciężko przerażony tym, co mogą myśleć inni, że styl niezależny jest dzisiaj najlepszym jeżeli tylko chcecie wpasować się w społeczeństwo. Inaczej. Styl niezależny stał się ostatnio modą.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">Druga sprawa to samo posiadanie „wyjebania na wszystko”. To jest zabawne. Nie mówię już nawet o niezaangażowaniu w jakąkolwiek aktywność, a nie daj Bóg ktoś wykaże inicjatywę w dyskusji o poglądach, dajmy na to, politycznych. Rażony jest gromem spojrzeń o łącznej temperaturze środka Ziemi. Pochwalcie się za to, że widzieliście kogoś w skarpetach ubranych do sandałów, a jesteście cool dopóki czegoś nie spieprzycie. Ludzie są tak zajęci pozorami, że aż nie widzą, że spod tych pozorów nie wystaje skrawek, ale cała, pognieciona od siedzenia koszula ich rozpaczliwej pustki. Nie raz widziałem wypicowane panny w panterkach mówiące, że mają „wyjebane”, a wdające się w słowne przepychanki. Nie rzadko też widuję facetów, którzy mają tak „wyjebane” na wszystkich, że słownie pół godziny przebierają ciuszki w H&amp;M, uważając czy kolczyk w brwi i ułożone włosy nie padną ofiarą – odpowiednio &#8211; przypadkowej metki i nawiewu klimatyzatora.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">Ja mówię: miejcie wyjebane. Ale na rzeczy, którymi nie ma sensu się zajmować. Między innymi na to, co myślą inni. Zaangażujcie się za to w coś wymiernie konkretnego. Coś, o co zapytani zaczniecie się rumienić i opowiadać z prędkością karabinu maszynowego. Cokolwiek, co będzie wymagało włożenia weń całego serca. Wasze miasta potrzebują osób zaangażowanych. Artystów, obserwatorów, publicystów, organizatorów, czy animatorów. Jeżeli to nie ta bajka, skupcie się na mniejszych grupach ludzi, albo w ogóle na sobie. Bądźcie znani z czegoś. O czym Wasi starzy znajomi będą opowiadać nowym.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">Mówię też: dajcie sobie spokój z indie, czy nieindie, barwną modą. Tak, wiem, że peacocking jest przydatny i w dobrym ubraniu, przy pełnym wypicowaniu poziom pewności potrafi wzrosnąć. Dlatego miejcie dobrą koszule, spodnie i buty, wyprasowane i czyste. To zdaje egzamin stuprocentowo. Kiedy przychodzi czas imprezy goście indie przez większość czasu są obserwatorami. Gdzieś na początku, w okolicach 23:00 błyśnie flash, zostaną otwarci przez laskę, która przymierzy ich przeciwsłoneczne okulary (noszone cały czas w ciemnym klubie), czy potarga ich zajebisty wisior. Wydaje się oczywiste, że lepiej być otwartym niż nie, ale z doświadczenia wiem, że prawdziwy social proof, prawdziwa impreza, tam gdzie jest mi dobrze to stolik typów w poczciwych pięćset-jedynkach i zwykłym T-shircie, bądź koszuli. Możecie mówić co chcecie; powoływać się na najbardziej szanowanych PUA guru, ale dopóki nie sprawdzicie, jesteście biedniejsi o wspaniałą noc.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">Reasumując. Kiedyś, dawno temu wywijałem sobie deskorolką. Uczył nas lokalny wymiatacz, a my  jako nieopierzeni zadawaliśmy mnóstwo irytujących pytań. „W sumie, to jak powinien ubierać się skater?”. Nasz mentor miał anielską cierpliwość i mądrość mistrza Zen. „Nie trzeba luźnych spodni, czy wąskiej koszuli. Znam rasta, który jeździ. Znam skina, który jeździ. Mogę założyć szlafrok i kasować murki.” Młodzi i chłonni następnego dnia kasowaliśmy murki w szlafrokach i klapkach. Próbowaliśmy znaleźć swój styl, aż każdy z nas go osiągnął. Mówię: Znajdźcie swój szlafrok, wąską koszulę, czy pięćset-jedynki. Amen.</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/charyzma.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/charyzma.wordpress.com/181/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=charyzma.wordpress.com&amp;blog=3295980&amp;post=181&amp;subd=charyzma&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://charyzma.wordpress.com/2010/08/05/breakdown-%e2%80%93-badz-pasjonujacy-nie-%e2%80%9ewyjebany%e2%80%9d-zbuduj-sobie-zycie-part-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/c8eac1860c51dde91d039b5da4114d48?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">Gal Antonim</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
