Felieton – Szkolenia, pranie mózgu i drzwi

Większość dzisiejszych szkoleń, które możecie zakupić za mniejsze, bądź większe pieniądze, da Wam do zrozumienia, że jest z Wami coś „nie-tak”. Nie żartuję. Sam byłem na takich szkoleniach, słyszałem o nich, co więcej, samodzielnie prowadziłem podobne.

Niezależnie, czy chodzi o zwiększenie pewności siebie, ulepszenie Waszych umiejętności sprzedażowych, nauczenie Was podrywania, czy zarządzanie czasem i drużyną. Dosłownie każdy, mniej lub bardziej świadomie, będzie Wam wmawiał, że ssiecie w danej dziedzinie. Częściowo dlatego, że najpierw należy uświadomić sobie depresję by móc ją leczyć, jeżeli kumacie metaforę. Poniekąd z faktu, że będziecie bardziej podatni na motywacyjne pranie mózgu, któremu niewątpliwie będziecie poddani. Najmniej pewnie z powodu chęci zbudowania w Waszych umysłach bezwzględnej wiary w techniki, modele i mechanizmy. To ostatnie brzmi pod palcami klawiatury najgorzej, ale jest najlepsze z trójki, ponieważ (i mam nadzieję, że nie niszczę w tym momencie Waszych karier) wszystkie metody, techniki i modele działają tylko dopóki jesteście pewni, że zadziałają. Oczywiście, nie chodzi tu o żadną VooDoo, New Age energię, ale o Wasze dostarczenie materiału. Ton głosu, mimikę, mowę ciała, jego potliwość, timing i pauzy, oraz psychologiczne aspekty związane z Waszym stresem i jego oddziaływaniem na powyższe.

Dlaczego to piszę? Ponieważ, i słuchajcie mnie tu uważnie, nie ma jednej i najlepszej drogi na przeżycie życia, sprzedanie produktu, urządzenie mieszkania, głowy i poukładanie myśli. Istnieją systemy i modele, które owszem są lepsze i gorsze, ale są takie dla osobnych jednostek. Nie ważne jaką kategorię przyjmiecie, są ludzie bardziej lub mniej. Połączeń jest bez liku i jeżeli wierzycie, że jest jakiś sposób na pogodzenie wszystkich kombinacji bez zmian, to możecie się spokojnie nazywać optymistami.

Duża myśl na ten dzień. Dlaczego całe community artystów podrywu, które jest tak płodne w kwestii demonstrowania atrakcyjności milczy, lub opowiada głupoty, kiedy zapytane o to, „co dalej?”, „co mam robić, gdy już będę w związku?”. Że niby „stonuj grę”, lub „Ty już jesteś technikami”, czy „bądź alfa” działa? Uwierzcie mi na słowo, albo przekonajcie się sami, to nie działa. I to tak po prostu. Jak popsuty zegarek. Swoją drogą, to co sam pisze tutaj, o męskości, i o tym, że nigdy nie można zatracać siebie, swoich hobby i czekać na lepsze czasy jest środkiem, który nie daje odpowiedzi na pytanie „co robić w związku?”, ale na pytanie „co robić w ogóle?”. Nie możecie błądzić dążąc ku pragnieniom, za to bankowo pobłądzicie podążając za kobietą. Kobietą, facetem, pracą, samochodem, albo stanem posiadania, moralną zasadą, czy niechcianym obowiązkiem – nie ważnie, pobłądzicie.

Chcę Was pobudzić do myślenia. Chcę siebie pobudzić do myślenia. Ponieważ nie mam monopolu na mądrość, chcę być mądrze krytykowany. Dziękuję za liczne maile. Również i za mniej liczne komentarze ;) . Nie jestem nauczycielem, nie jestem mądrą głową. Przewodnikiem? Pewnie już bardziej. Możliwe, że jestem jak Morfeusz w Matrixie. Wskazuje drzwi, znam zasady i wiem, które można nagiąć. Ale nie ma takiej możliwości, że ja, czy ktokolwiek na Ziemi da Wam przepis na dostatnie, szczęśliwe, ekscytujące, czy życie w ogóle. I jest to moi drodzy myśl nader optymistyczna z bardzo prostego powodu i wbrew pozorom. Każdy jest kowalem swojego losu i przeżyje swoją opowieść, baśń, czy drogę na swój unikalny sposób. I tak jak niektóre rady i mądrości są przydatne, tak większość z nich jest jedynie mącącym w głowie bullshitem. Mam nadzieję, że poniższy blog znajduje się w tej pierwszej grupie.

Pozdrowienia!

Przemek Kucia aka Gal Antonim

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.