Część uwodzenia, seduction zamierzam zmieścić w jednym poście.Po tym jak przeszliście z C3 do sypialni (niezłym pomysłem jest też sofa) i rozpoczyna się choć mgiełka podejrzenia, że to co robicie jest grą wstępną – to jest to gra wstępna. S1 – to nie są dzikie pocałunki i rozrzucenie ciuchów po pokoju. Albo raczej: nie zawsze i nie tylko… Generalnie to facet powinien być skoncentrowany na sprawianiu przyjemności partnerce. W ogóle nie ma tutaj, nomen omen, sztywnych reguł – zależnie od typu seksualności trzeba dobrać „tryb pracy”. Zalecałbym postępowanie zgodnie ze swoim wyczuciem sytuacji i dodanie odrobiny delikatności. W sumie spoglądając na wszystko z dystansem dochodzę… Do wniosku, że o samym S1 można by napisać drugi taki (jak o modelu M3) cykl artykułów.
S2 to Last Minute Resistance (Opór Ostatniej Minuty). Dla różnych kobiet punkt, w którym doznają LMR jest inny. Jednakże każda kobieta posiada ten Opór z identycznego powodu. Mały come-back matematyki umysłu. Dla umysłu kobiety seks równa się dziewięć miesięcy, a to prowadzi do kolejnych lat, które będą okupione niewyobrażalnym wydatkiem zasobów, czasu oraz energii. Tym sposobem nagle, tuż przed „chwilą” gardłowym staje się pytanie „czy ten facet zostanie ze mną po wszystkim?/ czy wiązanie w pary jest na tyle silne między nami, że pomoże mi w zdobyciu potrzebnych zasobów?”. Jeżeli umysł kobiety odpowie jej nie – koniec z uniesieniem, zastąpi je uczucie strachu i nieprzyjemne impulsy. Jak na ironię nasz Opór Pierwszej Minuty (strach przed podejściem) oraz kobiecy opór tej ostatniej musi rozwiązać facet. Głównym „rozbrajaczem” tej swoistej „rebelii” jest cała kampania pod zacnym tytułem. „You’ve hijacked my brain” (Porwałaś mój umysł). Nazywam to kampanią, ponieważ odpowiednie sygnały są wysyłane do kobiety już od ok. 10 minuty (tak, tak, jeszcze w klubie) do, w zasadzie, ostatniej. Polega to na tym, że co jakiś czas (raczej nieczęsto, aby była to niespodzianka zapadająca w pamięć), w jakiś sposób oznajmiamy, iż nasze myśli (pomimo naszego świadomego sprzeciwu) krążą wokół jej osoby. I tak na końcu części Attraction, tudzież w C1 gdzieś można pojechać czymś takim: „Wiesz, kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem, szczerze? Twoje pierwsze wrażenie… Ssało. Ale potem, kiedy zobaczyłem jak odnosisz się do przyjaciół, oni do Ciebie – Nie zrozum mnie źle, zaraz możesz coś powiedzieć i wszystko popsuć – ale teraz myślę, że możesz mieć coś w sobie.” Później w C2 podczas jakiejś rozmowy telefonicznej: „Jesteś totalnym DUPKIEM! Jestem sobie w sklepie i spokojnie robię zakupy i jak zwykle biorę rzeczy, które lubią moi znajomi i wbrew sobie myśląc o Tobie zastanawiałem się, co kupić. I teraz cały myk polega na tym, paniusiu, że nie wiem, co lubisz, więc oby to były Breezery, bo tylko to mam w lodówce.” Ogólnie lecimy w deseń bycia złym (w sumie na siebie) przez to, że nasze myśli wciąż do niej powracają. Mechanizm polega na tym, że gdy włącza się LMR umysł kobiety ma zapisane w pamięci te małe impulsy – myśli o mnie, nie może się oprzeć, widzi coś więcej niż one night stand – aż do momentu, gdy opór przechodzi niezauważalnie. Sposobem na obejścia LMRa gdy już, niestety, zajdzie taka potrzeba jest silny leading. Oczywiście gdy uzyskamy werbalne i zdecydowane „nie” to znaczy NIE i koniec. Przynajmniej na chwilę. I kiedy słyszycie „nie, nie jestem gotowa” pomimo, że jej ciuchy lezą gdzieś na szafie i za drzwiami najlepszym sposobem jest zrobienie kroczku w tył. To znaczy zajmijcie się na przykład swoimi mailami, włączcie kompa i sprawdzacie gmail. Tak, bez ubierania się, czy targania ze sobą kocyków, czy pościeli. Minuta do trzech i ponawiamy próbę i tak aż do znudzenia (powiedzmy do trzech razy). Patent ze sprawdzeniem poczty, czy nawet symbolicznym łyknięciu szklanki chłodnej wody polega na tym, że kobieta w takim momencie odczuwa (emocjonalnie) stratę. Osobiście nie lubię, kiedy bliskie mi dziewczyny czują się źle, więc dbam o jakość kampanii opisanej powyżej. Nawet jeżeli tej nocy nic między Wami się nie wydarzy, pomyślcie o korzyściach. Gigantyczny skok w eskalacji kino, spaliście ze sobą, widzieliście się w sytuacji intymnej. Po drugie następnego poranka może się stać, to co LMR odwlókł – jej umysł dostał masywny wskaźnik Waszej „kompetencji” – nie chodzi Wam o sam seks, skoro zostaliście panowie.
S3! Kiedy wasza dwójka uporała się z Oporem Ostatniej Minuty i gra wstępna przerodziła się w akt seksualny doprowadziliście Model do końca. Gratulacje! Teraz wystarczy się bawić, jesteście dla siebie wzajemnie tymi cholernymi 10 (przynajmniej na ten czas). Cała zabawa polega na „dotrzymywaniu kroku”. Cóż ja biedny mogę więcej powiedzieć, elaboratów o technice, fachowych zwrotach, mitach i faktach wytaczał nie będę. Tutaj opis jak, co i dlaczego Gala Antonima się kończy. Powodzenia!