Przykładowe podejście, miniField Raport. Od podejścia do domknięcia z cmokiem i numerem. W cytatach zamieszczę wypowiedzi, reszta tekstu to wyjaśnienie. Niezbędna formalność, dziewczyna T, ja GA.
A1 – Otwarcie
Set stojący, trzy osoby, dwie dziewczyny, reguła trzech sekund. Przechodzę i znad ramienia otwieram:
GA: Hej, wierzycie w przyjaźń między kobietą, a facetem? Ok, ok, łapcie to. – Set wyraźnie się otwiera, wynagradzam, stoję już tylko lekko bokiem – Mój kumpel jest z pewną laską już od trzech miesięcy, i ona tydzień temu praktycznie wprowadziła się do niego. - Tu wcisnąłem body rockera, trick z udawaniem, że odchodzi się od grupy – Gdzieś w szafie znalazła takie stare pudełko po butach, w którym mój kumpel trzyma zdjęcia, pamiątki i takie tam. No i tak się składa, że część z tych zdjęć prezentuje mojego kumpla z jego byłą, z którą on się przyjaźni. I teraz, jego aktualna dziewczyna powiedziała mu, żeby spalił te zdjęcia i przestał się z nią kontaktować, bo nie wierzy w „jedynie przyjacielskie kontakty”. Co wy na to?
Grupa: bla bla, powinien z nią zerwać/powinien spalić te zdjęcia – set otwarty, stoję przodem do grupy.
A2 – Zainteresowanie kobiety mężczyzną
Ucinam bezsensowną gadkę na temat byłych, aktualnych przyjaciółek/kochanek przelatując paluchem po wszystkich (skupia uwagę) i w końcu wskazując na siebie:
GA: Iiiiii wracamy do mnie – śmiech grupy – W ogóle, poza tym, że masz bardzo ładną fryzurę na… Wafelka – Neg, kalibruje uśmiechem od ucha do ucha i akcentuje fakt, że to jednak był neg – nie, nie, nie obrażaj się, lubię wafelki! – więcej śmiechu – Okej, jak mówiłem, poza tym masz uśmiech w kształcie literki U, podobnie jak ta dziewczyna, o której wam mówiłem, wiesz co to oznacza?
T: Nie bardzo (whateva szi sez)
GA: Zaraz będę musiał wrócić do moich znajomych, ale niech będzie. – Drugie, tym razem werbalne, fałszywe ograniczenie czasowe, po czym zaczynam instalować odpowiednie wskaźniki swojej wysokiej wartości – Moja dziewczyna wpadła, nie wiem jakim sposobem, to chyba przez ten modeling, na pomysł i podzieliła ludzi na dwie kategorię. Tych z uśmiechem U i uśmiechem C. Pokazała mi nawet okładki z jakichś Cosmo, wskazała na Julię Roberts jako przykład uśmiechu C, takiego od ucha do ucha. Ponoć ludziom z takim uśmiechem łatwiej osiągnąć sukces „pracując wyglądem”, wydają się sympatyczniejsi. Z drugiej strony pokazała mi okładkę z Paris Hilton, literką U. No i rzeczywiście Paris, nie znam jej, może być najsympatyczniejsza na świecie, a jednak kiedy się uśmiecha wygląda tak trochę sukowato. Coś w tym musi być. – W połowie tej rutynki zauważyłem pierwsze trzy IOI, dwa ze strony targetu i jeden od „przeszkody”. Dodaje kolejnego body rockera, tym bardziej głębszego, odchodzę na jeden krok. Po czym wracam na pół kroczku i ciągnę dalej:
GA: Wy to jesteście jakimiś przyjaciółkami, czy jak?
Grupa: W zasadzie, to znamy się dość krótko…
GA: A już wymieniacie się tym waszym dziewczęcym kodem. Praktycznie za każdym razem, kiedy ja coś mówię, albo któraś z was chce się odezwać patrzycie sobie w oczy i wymieniacie się tym „kodem”. I co najlepsze, to w ogóle nie działa między facetami. Byłem w pubie z kumplem i akurat wypadło, że ja stawiałem kolejkę i biorę te dwa soczki odwracam się i jestem osaczony przez dwie… Hmm, no w każdym razie musiały nas dość długo obserwować. I zaczynają tam te swoje triki, ja stoję, popijam soczek i wzrokiem szukam kumpla. Wysyłam mu telepatycznie: Wyciągnij mnie stąd! A on zaczyna szukać plamy na swojej bluzce i ma pretensje, że go wkręcam. – Przez cały czas set przesuwał się o ten dzielący nas dystans kroczku (IOI). W dodatku zauważyłem jeszcze po jednym bardziej „aktywnym”: przeszkoda przetargała palcami po włosach, a target zaczął bawić się naszyjnikiem i przejeżdżać palcami po szyi. Jestem w domu, przechodzimy do A3.
A3 – Kwalifikacja celu
GA: My tu tak gadu, a nie wiem gdzie siedli moi znajomi, będę musiał ich poszukać. – Kolejne fałszywe ograniczenie czasowe – W miarę fajni jesteście... (masakryczna reakcja u pań, gość szuka opcji do ewakuacji) To znaczy, ona (target) zrobiła na mnie dość kiepskie pierwsze wrażenie, ale chyba damy jej szanse, co? – Tak postawione pytanie sugeruje, że set jest mój, ona jest tu obca – Ooo, koleżanka, moja dobra znajoma, potraktowała mnie ostatnio takim pytaniem: Gdybyś nie miał szansy na niepowodzenie, kim chciałbyś zostać w życiu? Kosmonautą, odpowiedziałem, chciałbym znaleźć się w kosmosie, takie marzenie z dzieciństwa. A ty?
T (duże oczy, widać, że nie ma zielonego pojęcia): Yyy
GA: Tylko nie mów, że księżniczką.
Przeszkoda: Ja też bym chciała polecieć w kosmos.
GA: Okej, okej, wiem że jesteś fajna, to z nią mam problem, dajmy jej tę szansę, niech ma coś od życia. Aktorką, muzykiem, artystką, fizykiem kwantowym?
T: No, aktorką, aktorką.
GA: To ciekawe, już cię widzę na deskach teatru… (IOI) Chociaż, w życiu nie zaufałbym aktorowi. Czym w ogóle się zajmujecie? (IOD)
T: Uczymy się, pierwszy rok na filologii polskiej.
GA: A, że szkoła poetów, fantastycznie! Osobiście sporo piszę, artykuły, felietony, świetna sprawa. Tylko mi nie mów, że będziesz mówiła o szkole w takim miejscu!
T: Nie, nie spoko, przyszliśmy poimprezować – W tym momencie, ku mojemu zaskoczeniu, gość zmiękł totalnie, rzucił coś na kształt zaraz wracam i się zmył uznałem, że czas na move.
GA: Okej, głupio mi trochę przed znajomkami, przedstawię was. Tylko mała prośba. Większość z nich to naprawdę zajebiści ludzie, dobrzy ludzie, więc proszę was nie zróbcie mi wstydu, nie wystraszcie ich. – Oczywiście, kupa śmiechu. Odwracam się i wystawiam za pleckami rączki, sekundka i już idę z dwiema dziewczynami za rękę.
C1 – Rozpoczęcie budowania komfortu.
Jako, że set rozkleił się szybciej niż mogłem przypuszczać nie mogłem skutecznie wyizolować targetu. Wtedy jej koleżanka zostałaby sama. W tym wypadku musiałem przenieść cały set. Oczywiście szedłem tak, żeby nie znaleźć swojego kumpla, a tak po prawdzie… Przeszliśmy może 5-7 metrów ku lożom. Fuksem jedna z nich była zajęta tylko w połowie. Usiedliśmy. Od wyjścia siedziałem ja, potem target i za nią przeszkoda. To najlepszy wariant w głośnych miejscach. Można być bliżej targetu, mówić do przeszkody, a cel i tak słyszy. Panie bardzo ładnie kompilowały, doskonale odpowiadały na dotyk i nie puściły mojej ręki gdy szliśmy do stolika.
Zrobiłem potężne AI (przedstawienie „postaci” nabite makabryczną ilością DHV) mojemu kumplowi, z którym przyszliśmy do klubu i znajomej, która szwendała się po miejscówce ze swoim boyem. Od czasu podejścia minęło może osiem minut, pamiętam, że zdążył się zmienić kawałek. Postanowiłem zrobić nieduży role-playing:
GA: Wiecie co bym z wami zrobił? Ciebie (target) przebrałbym w strój aniołka, taki z aureolką, nieskazitelnie biały i ze skrzydełkami. Ciebie natomiast w strój pomocnicy diabła. Różki, czerwony lateks, ogon jak bicz i trójząb w garści. Wziąłbym każdą z was pod rękę i przeszedł się po całym klubie w taki sposób, żeby każda dziewczyna, która to zobaczy… Mogła wam zazdrościć! – czysty fun, gdy widzi się reakcję na twarzach. Równocześnie, skutecznie podnosi temperaturę kupowania, czyli chwilowy stan podwyższonego entuzjazmu. Stwarza to odpowiednie warunki do eskalacji kino. Rzucam kolejną zabawę w odgrywanie ról, tym razem dodaję do tego dotyk.
GA: Albo jeszcze inaczej. Zrobiłbym czarter do Grecji. O zachodzie słońca poszlibyśmy na plażę. – Nie patrząc na target i mówiąc jednocześnie kładę sobie jej rękę na swojej, udając, że idziemy po plaży. – Przebralibyśmy się w takie togi, jak za czasów starożytnych. – Pokazuje na sobie jak bym sobie ją przewiesił, a na targecie gdzie jest jej broszka, zakładam sobie jej rękę na moje przedramię – poszlibyśmy sobie tak we trójkę w stylu promenadowym brodząc po kostki w morzu, podziwiając romantyczny zachód słońca, a potem… – Mówiąc do przeszkadzaj ki opieram target o siebie – Potem rozłożylibyśmy swoje stanowisko i sprzedawali zajebiste hot-dogi! – Znowu kupa śmiechu. Na koniec tej eskalacji kina dodaje kalibrator, czyli IOD z mojej strony, na wypadek, gdybym zrobił za dużo, zbyt szybko – Ok, złaź ze mnie – Ustawiam target na jej dawne miejsce.
Taki zapas kompilacji daje dobre fundamenty dla domykania. Zdecydowałem się na kiss close. W takim wypadku praktycznie zawsze stosuję „test zaufania”, ostateczny test kompilacyjny.
GA wystawia rączki i czeka aż dłonie targetu na nich wylądują: To jest fun. Nazywa się to testem zaufania – Polega to na obniżaniu, podnoszeniu dłoni, doprowadzenie do sytuacji, że rzeczywiście trzymacie sie za ręce. Jeżeli podczas tych „manewrów” ona nie odrywa swoich rąk od Waszych, jest dobrze. - Zobacz, za każdym razem, kiedy robiłem coś z moimi rękoma, twoje dłonie wciąż się na nich opierały… Perfekcyjnie. – Patrzymy się sobie w oczy i następuje chwila, kiedy albo „zaliczymy” kiss close, albo jesteśmy w zasadzie spaleni. – Wyglądasz jakbyś chciała mnie pocałować…
T: Nie wiem. – Tu zrobiło się dość dramatycznie…
GA nic nie mówi, uśmiecha się lekko i sprawdza!
Od otwarcia, do momentu, kiedy faktycznie set był wygrany minęły dwa kawałki… W okolicach 15 minut. Prościej się nie da. Dlaczego tak mało jest odpowiedzi ze strony targetu? Po pierwsze, zwykle to jakaś wata nudowa, z jakiegoś powodu one chcą przechodzić do utartych tematów (w których czują się pewnie). Po drugie… Nie dałem im wiele czasu na odpowiedzi. Każde uchylenie się od Waszej ramy wypowiedzi powinno zostać ukrócone. Co więcej, nie nagadałem się zbyt dużo. To troszeczkę ilustruje, jak cały etap podrywu (od A1 do A3) i faktyczne rozpoczęcie budowania komfortu (C1) jest szybkie i w sumie (po zrozumieniu i zaaplikowaniu odpowiedniej wiedzy) prosty. W ramach treningu polecam właśnie robić sobie takie przebieżki po wyżej wymienionych fazach, po kilkunastu/ kilkudziesięciu udanych setach zrozumiecie na czym polega siła poszczególnych technik, sposobów, metodyki, jak to tam nazywacie. Polecałbym skupienie się bardziej nie na domykaniu, a właśnie na procesie, to tutaj możemy otrzymać najwięcej informacji zwrotnych. Czasami nawet bardzo niedoskonałe podejścia kończą się sukcesem, radziłbym nie popadać w złudne wrażenie, raczej dążyłbym do podniesienia jakości, niż ilości udanych prób. Powodzenia!